Dzwonił gość ze wschodnim akcentem i chciał mi wcisnąć 20 tys. zł, niby zarobek na bitcoinach. Kazał mi się zalogować do konta w banku podczas rozmowy. Głupia zalogowałam się, a na ekranie zobaczyłam, że on porusza się kursorem po moim koncie! Szybko się wylogowałam, wywaliłam z kompa AnyDesk, który mi się w tym czasie zainstalował, A gość mi na to, że mam za małe obroty na koncie i przekażą mi te pieniądze w inny sposób, żeby KNF się nie przyczepiła. Po czym się rozłączył. Oczywiście kiedy oddzwoniłam, to automat mi oznajmił, że "abonent nie zezwala na połączenia przychodzące". Szybko zmieniłam dane do logowania na konto. Mam nadzieję, że to wystarczy...